Witajcie Kochani!

Dzisiaj nie będzie historii, seriali ani filmów. Dzisiaj niestety wpis o tradycyjnym życiu. Mam zaplanowane kilka rzeczy na najbliższy czas. Parę podróży, parę ważnych rozmów i kilka postów na blogu do przygotowania. I oczywiście co musiało się dzisiaj zdarzyć?! Jak to lubiła moja Mama mówić – czas spłatał mi figla. Moje plany się pokrzyżowały, bo zdarzyło się życie.

Problemy z rodziną i nie tylko. Problemy w domy, bo znowu coś się zepsuło i trzeba szybko naprawić. Sąsiad coś ode mnie chce. I z zaplanowanych dni, muszę wszystko pozmieniać by zamieścić kilka spotkać całkowicie nie zaplanowanych. Więc otwarcie mogę powiedzieć, nie znoszę jak mi coś psuje po drodze. No nic idę zmienić znowu swój plan i ogarnąć wszystko. Więc dzisiaj bez konkretów, by i wam dać wytchnienie i sobie 🙂

Pozdrawiam Molcia

Udostępnij

Witajcie!

Wybaczcie, ale nie mogłam się nie powstrzymać i nie opublikować dzisiaj jeszcze jednego posta. A związane to jest z historią pewnej kobiety, o której miałam okazję widzieć film. Choć tytuł w ogóle tego nie sugeruje. Zapraszam do zapoznania się z krótką biografią głównej bohaterki filmu. A na koniec moje odczucia w stosunku do niego 😉

Ludmiła Pawliczenko

Ludmila Pavlichenko

urodziła się 12 lipca 1916 roku w Białej Cerkwi, zmarłą 10 października 1974 roku w Moskwie. Ukrainka która stała się jednym z najlepszych radzieckich strzelców wyborowych.

Ludmiła od lat młodzieńczych chodziła do klubu strzeleckiego, co prowadziło do licznych nagród za udziały w zawodach. od 1937 roku studiowała Historię na Uniwersytecie Kijowskim, gdzie obroniła się w 1941 roku.

Po ataku Niemiec na ZSRR w czerwcu 1941 roku była jedną z pierwszych ochotniczek zgłaszających się do wojska w obronie kraju. Dzięki licznym medalom z zawodów udało jej dostać się do oddziałów frontowych, a dokładniej do 25 Dywizji Strzeleckiej.

Pierwsze strzały padły w pobliżu Bielajewki. Następnie przez ponad dwa miesiące walczyła z innymi w obronie Odessy. Obrona ta kosztowała ją aż trzy pobyty w szpitalu, ze względu na odniesione rany. Za zasługi na polu bitwy dostała awans do starszego sierżanta. Po Odessie służyła w obronie Sewastopola – gdzie została podporucznikiem. Oddelegowano ją również do szkoleń kolejnych snajperów. Podczas eksplozji pocisku moździerzowego w 1942 roku została bardzo poważnie ranna oraz ewakuowana z Sewastopola. Do tego momentu na swoim koncie miała już 257 celnych trafień nazistowskich.

Po odbyciu rehabilitacji nie wróciła na front, lecz oddelegowano ją do podróży po Świecie by wygłaszała odczyty wzywające do pomocy ZSRR w wojnie. Podczas jednej z tych podróży, została przyjęta przez prezydenta USA – Franklina Roosevelta, a z jego żoną zaprzyjaźniła się.

Po powrocie do ZSRR uzyskała order Złotej Gwiazdy Bohatera Związku Radzieckiego oraz stopień Majora. Otrzymała również order Lenina. Po wojnie zamieszkała w Moskwie, gdzie dalej kontynuowała karierę naukową oraz pracowała w Dowództwie Marynarki Wojennej.

Była jedną z 500 kobiet snajperów które przeżyły II Wojnę Światową. Oraz jedną z 2000 kobiet jakie były snajperami w Armii Czerwonej w czasie wojny. Trafiła łącznie 309 razy które zostały potwierdzone, w tym 36 snajperów niemieckich.

Czemu wspominam o Ludmile akurat dzisiaj?!

No cóż miałam okazję zobaczyć bardzo dobry dramat wojenny produkcji rosyjsko-ukraiński ukazujący jej zmagania w obronie Odessy i Sewastopola podczas pierwszych dni agresji niemieckiej. Film pt. „Bitwa o Sewastopol” powstał w latach 2012-2015 roku, a w rolę Ludmiły wcieliła się Julia Pieriesild. Reżyserem jest Siergiej Mokricki. Premiera odbyła się 2 kwietnia 2015 roku. Film spodobał mi się bardzo. Pokazał jak mogło wyglądać życie kobiet podczas wojny z ich punktu widzenia. Pokazał również z jakimi przeżyciami zmagała się kobieta na pierwszej linii frontu. Oraz to jaką siłą walki musiała się odznaczać. Film trwał prawie 2 godziny, ale nie są to w żadnym wypadku zmarnowane dla mnie godziny. Z ciekawostek tak jeszcze wspomnę, że Julia Pieriesild otrzymała nagrodę główną za najlepszą rolę żeńską podczas V Międzynarodowego Festiwalu Filmu w Tiantan.

Zapraszam was do zobaczenia tego filmu, a ja tymczasem się żegnam i do spisania niebawem.

Pozdrawiam Molcia 🙂

Udostępnij

Witajcie Kochani!

Jak dobrze wiecie, ostatnio bardzo wiele podróżuję. No i podczas tych podróży w ciągu 10 miesięcy udało mi się dwa razy zawitać w Weil am Rhein. Miasto piękne, wokół winnic i pagórków. Poza tym umiejscowione 4 km od perełki Szwajcarii oraz francuskich miasteczek. A oto kilka informacji o mieście.

Weil am Rhein

Jest to miasto położone w Baden-Wirtembergii przy granicy z Francją i Szwajcarią. Jak z nazwy wynika miasto leży nad rzeką Ren.
Pierwsze wzmianki o mieście datowane są na 786 rok. W herbie miasta jest winogrono nad wodą – wskazujące na to czym zajmuje się miasto. Wokół miasta są liczne pola z winnoroślą oraz winnice. W mieście znajduje się również Muzeum Vitra Design. Panorama miasta z wzgórz pokrytych winoroślą daje widok na miasto i Szwajcarię oraz Francję jednocześnie. W mieście mieszczą się liczne fonntanny o różnych kształtach.

Poza tym, że miasto jest przy samej granicy, a na moście „Trzech Krajów” jest granica trzech państw przypadająca na środek Renu. Współpracuje z miastami Bognor Regis z Anglii, przyległym francuskim Huningue oraz z niemieckim Trebbinem.

A oto kilka moich Fotek:

Zapraszam Was do odwiedzenia Miasta. Nawet jako przystanek w drodzę i skosztować tutejszych win. Są naprawdę bardzo dobre. Pozdrawiam Was, Molcia 🙂

Udostępnij

Witam Was Kochani!

Jak zwykle mam długą przerwę w pisaniu, za co was przepraszam. Dzisiaj w końcu miałam okazję na spokojnie i w dobrej jakości zobaczyć po raz kolejny piękną historię Pięknej i Bestii z tego roku. Jak każdy z was wie, pierwsza wersja kinowa ukazała się w 1991 roku w wersji animowanej wytwórni Disneya. Od tamtej pory powstało wiele różnych interpretacji tej historii. Jednak w tym roku powstała kolejna wersja tym razem z mnóstwem efektów specjalnych, odświeżoną ścieżką dźwiękową i aktorami, którzy moim skromnym zdaniem wpasowali się idealnie w ramę tej historii.

Tytułowa piękna – to Bella dziewczyna prostego malarza z wioski, która sporo czyta i marzy o czymś więcej niż życie na wsi. Bestia to zaklęty książę, który został ukarany za swoją pychę i zarozumiałość. Klątwa, która wisi nad Bestią i domownikami jego zamku powoli dobiega końca, i jeśli Bestia nie pokocha kogoś, a uczucie jego nie zostanie odwzajemnione, na zawsze pozostanie istnym złem, a jego domownicy tylko sprzętami domowymi. I tutaj historią Belli i Bestii się łączą.

To tylko ogólny zarys historii, a jednak pomimo iż ją znam, to po raz kolejny porwała mnie w piękny świat baśni i przygody. Tak samo jak 23 lata temu kiedy jako dziecko pierwszy raz oglądałam tą wersję po niemiecku, tak i teraz znowu czuję czar tej historii. Muszę przyznać, że gra Emmy Watson jako Belli była bardzo dobra. Na prawdę bardzo dobrze odegrała ona tą rolę, ten zapał jaki włożyła w postać w filmie ma po prostu to coś. Zobaczcie ten film, bo według mnie warto. A tymczasem pozdrawiam Was serdecznie i do spisania wkrótce 😉

Wasza Molcia 🙂

Udostępnij

Witam Was Kochani!!!

Jak dobrze wiecie ostatnio chwaliłam się zdjęciami z pięknego Darmstadtu. Zatem dzisiaj opiszę trochę kolejne miasto z dolnej części Republiki Niemieckiej. Miastem tym będzie Stuttgart – miasto które jest powiatem i stolicą kraju związkowego Badenia-Wirtembergia.
Miasto powstało w czasach Imperium Rzymskiego, na jego terenie istniał wojskowy obóz warowny. Od 1806 roku był stolicą królestwa Wirtembergii, po I wojnie światowej stało się głównym miastem republiki. W trakcie II wojny światowej został znacznie zniszczony w skutek alianckich nalotów bombardowych. Od 1946 główne miasto landu Wirtembergia-Badenia, w 1952 roku po zmianie nazwy kraju związkowego – stolica Badenia-Wirtembergia.

Poza tym Stuttgart może pochwalić się dziewięcioma szkołami wyższymi m.in – Uniwersytetem Stuttgart czy Uniwersytet Hohenheima.
Jedną z większych atrakcji sportowych w Stuttgarcie jest Mercedes-Benz Arena. Wcześniej nazywana Gottlieb-Daimler-Stadion. Odbyło się kilka imprez sportowych o charakterze ogólnoświatowym – jak mistrzostwa lekkoatletyczne, poza tym w 2006 roku stadion gościł piłkarzy podczas mistrzostw świata. Poza tym co roku Stuttgart gości wielkich tenisistów i tenisistek podczas turniejów WTA (Porsche Tennis Grand Prix) i ATP (MercedesCup). Ważniejsze kluby reprezentujące miasto to: VC Stuttgart jako klub piłki siatkowej kobiet, VfB Stuttgart jako klub piłkarski męskiej reprezentacji oraz Stuttgarter Kickers.
Stuttgart współpracuję z szesnastoma miastami partnerskimi w tym z Łodzią. Miasto poza tym współpracuję z miastami m.in. z Indii, Czech czy Egiptu lub USA i innymi.
Stuttgart jako jedno z większych miast niemieckich posiada wiele okręgów politycznych. Są to: Bad Cannstatt, Birkach, Botnang, Degerloch, Feuerbach, Hedelfingen, Mohringen, Muhlhausen, Munster, Oberturkheim, Plieningen, Sillenbuch, Stammheim, Stuttgart-Mitte, Stuttgart-Nord, Stuttgart-Ost, Stuttgart-Sud, Stuttgart-West, Unterturkheim, Vaihingen, Wangen, Weilimdorf oraz Zuffenhausen.
20161210_140005
Jest wiele ciekawych miejsc do odwiedzenia w Stuttgarcie. Mnie osobiście udało się zobaczyć wieżę telewizyjną, zamek książęcy na rynku oraz teatr miejski. Poza tym pozwiedzałam kilka innych ciekawych miejsc jak park wysokościowy oraz Primark – jako jeden z największych sklepów tego typu w okolicy. Poza tym przepiękna Stuttgardzka biblioteka też zrobiła na mnie wrażenie. Poza tym rozliczne parki w centrum miasta i nie tylko. Zatem zapraszam was serdecznie do zwiedzenia tego miasta, bo na prawdę warto.
Pozdrawiam Serdecznie, Wasza Molcia
PS. Tak jak poprzednio zdjęcia pochodzą z mojej prywatnej kolekcji wyjazdowej, więc zastrzegam sobie prawo do ich wykorzystywania dalszego. Pozdrawiam :*
Udostępnij

Witam Kochani!

Ostatnio nie mam zbytnio weny do pisania, ale cóż w końcu muszę się za siebie zabrać. Zatem opiszę jedno z licznych miast jakie miałam okazję zwiedzić w ciągu ostatnich 10 miesięcy 🙂 Zapraszam do poczytania poniżej o Darmstadt.

Darmstadt ma bardzo bogatą historię. Pierwszy raz wspomniano o nim w XI wieku jako Darmundestat. prawa miejskie uzyskał w 1330 roku dzięki łasce Ludwika IV Bawarskiego. Przez prawie 400 lat w Darmstadzie panowali Landgrafowie Hesji-Darmstadt. W XVIII wieku został rozbudowany w stylu barokowym przez Louisa Remy de la Fosse.

Na przełomie lat 1719/1721 powstała wspaniała oranżeria. Podczas II wojny światowej miasto zostało bardzo zniszczone, pierwszy nalot miał miejsce 30 lipca 1940 roku, centrum zniszczono 11 września 1944 roku. Ofiarami nalotów padło 12,5 tysiąca mieszkańców.


Obecnie Darmstadt posiada 9 dzielnic – są to: Arheilgen, Bessungen, Eberstadt, Kranichstein, Mitte, Nord, Ost, West i Wixhausen.


W Darmstadzie można zobaczyć piękną oranżerie. Poza tym znajduje się tam Instytut Badań Ciężkich Jonów, Uniwersytet Techniki oraz Niemiecki Instytut Kultury Polskiej. Raz do roku można też zobaczyć miejski festiwal Heinerfest, gdzie są liczne stoiska jedzenia i piwa, liczne zabawy i rozrywki wokół Starego Miasta.


Z ciekawostek o mieście to można wspomnieć:
– że w 1994 roku S. Hofmann, V. Ninov, P. Armbruster, H. Folger, G. Munzenberg oraz H.J. Schott odkryli pierwistek chemiczny o liczbie atomowej 110. Nazwano go darmsztadt – by upamiętnić nazwę miasta.
– kolejną ciekawostką jest to iż aż dwie caryce Imperium Rosyjskiego urodziły się w mieście. Były to Maria Aleksandrówna i Aleksandra Fiodorówna.
Wspomnę również, iż Płock jest jednym z szesnastu miast partnerskich.

Pozdrawiam Was Molcia 🙂

PS. zdjęcia pochodzą z mojej prywatnej kolekcji, kiedy miałam okazję poszaleć po mieście w październiku 🙂

Udostępnij

Witam Was Kochani!

Wiem, że ostatnio bardzo rzadko kiedy piszę, ale spowodowane to jest może nie tyle brakiem czasu co brakiem chęci. Ile razy zabierałam się za pisanie, jakoś nigdy nie doszło to do skutku.

Ogólnie mam sporo tematów do nadrobienia. Chce opisać wam trochę moich podróży w ostatnim czasie, jak i mam sporo materiałów z swojego projektu do opublikowania, więc może w końcu się zmuszę i wrócę do regularnego pisania.

Tymczasem dzisiaj – chciałam napisać coś o moim ulubionym serialu. Wczoraj o 21 czasu amerykańskiego miała premiera ostatniego odcinka serialu Kości – 246 odcinek w serii. Nie powiem jest to dla mnie kolejny koniec wspaniałego okresu. 12 lat świetnej zabawy i oglądania jednego z najlepszych seriali dramatycznych. Bones towarzyszyło mi przez tak długi czas, że teraz nie wiem co w zimowe wieczory będę robić. Przez 12 sezonów naprawdę można się przyzwyczaić do tego, że co tydzień o 2 w nocy czekało się na nowy odcinek swojego ulubionego serialu. Poza tym jest on jednym który zaczęłam oglądać od samego początku do samego końca.

Pewnie wielu z was nie oglądało Kości, albo bardzo sporadycznie. Ja zachęcam was do obejrzenia, albo zrobienia sobie maratonu – jeśli lubicie kości i zagadkowe morderstwa. Bo naprawdę warto.

Tutaj podsyłam linka do kanału Stacji FOX gdzie są zamieszczone migawki z ostatniego sezonu Kości:

Pozdrawiam i do spisania mam nadzieję niedługo 😉

Pozdrawiam Wasza Molcia 🙂

Udostępnij

Witam Was Kochani! 

Przepraszam, że tak długo się nie odzywałam. Nie miałam wenny i chęci by pisać, szczególnie po wydarzeniach z początku roku.

Ogólnie wiem, że ominęła mnie trzecia rocznica mojego bloga. Pamiętałam o niej, ale nie miałam czasu napisać czegoś wartościowego w ten dzień. Przez ostatnie miesiące wiele wam zawdzięczam drodzy Czytelnicy. Blog z dnia na dzień jest coraz częściej odwiedzany i komentowany, co bardzo mnie cieszy.

Ale dzisiaj nie o tym. Chciałabym wrócić na chwilę do ciężkich przeżyć z początku roku. Jadąc na kolejny turnus do pracy mieliśmy z znajomymi ciężki wypadek, ale na szczęście bez ofiar śmiertelnych i rannych. Po spotkaniu się z Tirem z naszego busa nie wiele zostało na przodzie. Jednak nie powiem nasz kierowca – był bardzo opanowany i chwała jej za to. Bo mogło się to o wiele gorzej skoczyć. Auto ogólnie wyglądało tak:

Więc jak widzicie nie było wesoło. Ale daliśmy radę i ruszyliśmy dalej.

I tak minął mi turnus i w zeszłym tygodniu wracam do domu. I kolejna przygoda mnie spotkała. A wiązało się to z kolejnym spotkaniem z Tirem. Autokar którym jechałam przytarty został przez tira… Więc zastanawiam się czy aby na pewno powinnam znowu jechać??? Niestety tak czy siak do pracy dojechać jakoś muszę. 

No i to chyba byłoby na tyle teraz. Może uda mi się trochę znowu popisać jutro, bo dzisiaj już spanie mnie bierze. 

Pozdrawiam Was, wasza Molcia

Udostępnij

Witam Was!

Jak wiecie od jakiegoś czasu kursuję po Europie w celach zarobkowych. Ostatnio korzystając z okazji miałam możliwość zwiedzić piękne antyczne miasto Trewir, a po niemiecku nazywanego Trier.

Miasto zostało założone w 16 roku p.n.e. w ramach romanizacji terenów celtycko-germańskich i nazwano je Augusta Trevororum. Było one uznane jako centrum administracyjne i „podstolica” cesarstwa Rzymskiego. Trewir był zaliczany do jednej z czterech prefektur cesarstwa – Galii. Prefektury ustanowił Konstantyn Wielki podczas swojego panowania.

Od 273 roku w Trier znajduje się siedziba biskupów katolickich (co powoduje sporą ilość bazylik w mieście). Arcybiskup w średniowieczu piastował jeszcze stanowiska książęcą Rzeszy i elektorów Świętego Cesarstwa Rzymskiego. Z Trier wywodzi się m.in Karol Marks oraz tutaj zmarła – Helena, matka Konstantyna Wielkiego.

Natomiast co do zabytków. Trier posiada aż osiem zabytków na liście UNESCO. Jest to Porta Nigra, amfiteatr rzymski, termy Cesarskie, bazylika Konstantyna, rzymski most na Mozeli, kolumna Igel, katedra świętego Piotra, oraz gotycki kościół Najświętszej Marii Panny.

Poza tym można podziwiać jeszcze średniowieczny Rynek Główny, opactwo benedyktynów, stare żurawie nad Mozelą, cmentarz żydowski, kilka pomniejszych term, dom Karola Marksa, czy też rokokowy Pałac Książąt Elektorów.

Miasteczko bardzo piękne i warte zwiedzania, tak jak również pobliskie winnice, serwujące bardzo dobre wina. Które miałam okazję spróbować. Ogólnie miasto można zwiedzić w ciągu jednego dnia, zahaczając o najważniejsze zabytki i trasa ta ma długość 11 km i zajmuję około 3/4h zwiedzania. Ja osobiście pokwapiłam się na zwiedzenie czego tylko się da w kilka godzin. Więc udało mi się wejść w prawie wszystkie warte polecenia miejsca.

Zatem zachęcam do odwiedzenia, nie będziecie żałować 🙂

Pozdrawiam Was, Molcia 🙂

Udostępnij

Witam Was 😊

Dzisiaj kolejny post z serii moich podróży 😊. Znajduję się w Nussbach im Herztal w Niemczech, około 22km od francuskiej granicy.

Miasteczko powstało w 1309 roku.  I od 1553 prowadzone są tu winnice. Muszę przyznać że wino mają bardzo smaczne.

A poniżej kilka zdjęć z okolicy:

Pozdrawiam Was,  Molcia 😊

Udostępnij