Witam Was Kochani!

Posąg Lwa w Darmstadt

Ostatnio szukając inspiracji na posta by wam coś ciekawego zamieścić, znajoma podrzuciła mi pomysł by napisać coś o moich lwach. O co chodzi?! Odkąd trochę podróżuję po Europie, korzystałam z okazji i robiłam sobie zdjęcia z pomnikami lwów, które napotkałam. No i nie powiem, każdy lew w miastach, jakim mi było dane odwiedzić – miały swoje historie. Lecz ogólna symbolika jest taka sama dla wszystkich napotkanych dzieł sztuki. Więc zacznijmy temat od symboliki.

Przykład Lwów w Herbie

Lew symbolizuje odwagę, siłę, moc, potęgę, zwycięstwo, triumf, działanie i majestat. Może też oznaczać ambicję, dzikość, mądrość, sprawiedliwość i szczodrość oraz Boską moc. W starożytności był symbolem w wielu religiach i kulturach. Uznawany za króla zwierząt lądowych.

Lew w Bazylei

Co warto wiedzieć jeszcze o symbolice:

  • król zwierząt ziemi
  • umaszczenie i grzywa powodują, że jest kojarzony z słońcem
  • siła, odwaga i czujność lwa powodują że znajduje się w godle straży
  • utożsamiany jest w mitologii z bogiem zemsty, srogości, zapalczywości
  • na pustyni chronią przed zanieczyszczeniem czy też bronią skupisk wodnych
  • skóra lwia stanowiła synonim waleczności
  • każdy zna Ryszarda Lwie Serce – za jego męstwo i nieustraszoność – stąd też ten przydomek
  • lew często jest też ustanawiany jako godło serca i krwi
  • najczęściej występuje w herbach lub dźwiga go

Lew w Palmgarten we Frankfurcie

Lew w sztuce i religii:

  • w Chinach wraz z smokiem uchodzi za obrońcę przed demonami
  • w starożytnym Egipcie, Mezopotamii czy Asyrii – spotykało się bardzo wiele wizerunków lwów
  • w Egipcie np. dwa lwy odwrócone do siebie grzbietami – symbolizują wschód i zachód kraju
  • w Indiach jest ucieleśnieniem boga Kryszny i Buddy
  • lew w nawiązaniu do bóstw w starożytności to: Kybele, Dionizos, Afrodyta, Isztar.
  • w Biblii również znajduje się nawiązanie do lwa

Warszawski Lew przed Pałacem Prezydenckim

A gdzie możemy znaleźć takie lwy:

  • oczywiście w miastach które odwiedziłam i już wam wstępnie opisywałam np. Darmstadt, Stuttgart, Luxemburg
  • w Egipcie przykładem tym jest Sfinks
  • dziedziniec Lwów w zespole Alhambry
  • w licznych herbach, godłach, umieszczany był w obiciach tronów, posągi, amulety, biżuteria królewska, na murach pałaców, przed wejściami do świątyń, obecnie przed wejściami do urzędów państwowych

Lew w parku, Stuttgart

Więc to tyle na dziś. A kończąc wpis, przetłumaczę wam jeszcze tytuł. Jest to z łaciny – Lwa z pazura poznać. Więc ja dzisiaj kończę z pazurem 😉

Działa Armatnie z symboliką Lwów, Inglostadt

Pozdrawiam, Molcia :*

Udostępnij

Witajcie Kochani!

Każdy z nas kiedyś oglądał bajki Disneya i pamięta wejściówkę do filmu. Magiczny zamek na niebieskim tle. Zamek ten wzorowany jest na zamku który powstał w Niemczech, a dokładniej w Schwangau w Bawarii. Rozchodzi się oczywiście o zamek Szalonego Ludwika II.

Ludwik II Bawarski znany również jako Szalony Król – żył w latach 1845 – 1886, był on synem króla Maksymiliana II Bawarskiego i Marii Pruskiej. Jako Król miał dwie obsesje – budowanie wspaniałych zamków i pasję do Richarda Wagnera. Był mecenasem oraz dobrym przyjacielem Wagnera. Był też ulubionym kuzynem Cesarzowej Elżbiety i mieli podobne pasje. Zasłynął zbudowaniem zamku Neuchwanstein oraz Linderhof, Herrebchiemsee i Hohenschwangau.

Pierwszy zamek znajduje się 132 km od centrum Monachium, powstał prawie na wysokości 1000m n.p.m. pomiędzy Alpejskimi Szczytami. Zamek zbudowany jest z miejscowych materiałów, oraz budowa która rozpoczęła się w 1869 roku dała miejsca pracy sporej ilości mieszkańców z okolic miasta, głównie dla rzemieślników i artystów. Neuchwanstein powstał w stylu bajkowym na zewnątrz, a wewnątrz zastosowano wszelkie współcześnie dostępne udogodnienia. Zastosowano m.in. sieć elektryczną, pierwszy telefon komórkowy (działający na odległość 6 metrów), kuchnię z zastosowaniem postępującego ciepła projektu Leonarda da Vinci oraz centralne ogrzewanie (od 1884 roku).

Sala tronowa to kolejny klasyk zapierający dech w piersi. Na podłodze jest motyw symbolizujący życie lądowe zwierząt i roślin, a z sufitu zwisa 900 kg świecznik. Kolejna Sala Śpiewaków była projektem samego króla. Sypialnia oczywiście bogato zdobiona (zaopatrzona w malowidła, ceramiczny piec kaflowy, gotyckie luksusowe łóżko, tapicerka wyszywana jedwabiem).

Szalony król mieszkał w zamku tylko 172 dni. 10 czerwca 1886 roku został zdetronizowany z powodu swojej choroby psychicznej. I został uwięziony w zamku Berg. Trzy dni później został znaleziony utopionego w Jeziorze Stamberg. Oficjalną wersją było to, że król popełnił samobójstwo wyniku choroby.

Zamek warto zwiedzić, jest piękny. Ja jedynie mam za sobą wirtualną wizytę oraz widziałam zamek z daleka. Mam nadzieję w niedługim czasie sama przekonać się o tym i zdać wam jeszcze lepszą relację z zwiedzania tego cuda.

Pozdrawiam Was serdecznie, Molcia 😉

Udostępnij

Witam Was Kochani!

Tak jak obiecałam w środę dzisiaj trochę podróży. A dokładnie krótko opiszę jedną z ostatnich swoich eskapad do Niemiec, a dokładnie do Lorrach w Baden Wirttenbergi na zamek.

Burg Rotteln powstał w 1259 roku. Do dzisiaj zachowały się już ruiny zamku. Jednak w latach swojej świetności był on najpotężniejszym zamkiem w południowo-zachodniej części landu oraz jednym z trzech największych ruin zamków w rejonie Badenii. Jednymi z właścicieli byli margrabia Sausenberg i margrabia Badenii-Durlach. Poważnie uszkodzony został podczas wojny Trzydziestoletniej (1618 – 1648). O zamku Rotteln rozpisywali się dużo niemieccy pisarze i naukowcy. Od początków XIX wieku powstało wiele dzieł, wspominających o historii i znaczeniu zamku. Również liczne liryki, wiersze czy też opowiadania o życiu na zamku.

Obecnie zamek składa się z dwóch wierz – południowej i północnej, ruin obejścia i fortyfikacji zamkowych. Zapraszam was do zobaczenia kilku zdjęć i krótkiego filmiku z zamku 🙂

Pozdrawiam Molcia 🙂

Udostępnij

Witam Was Kochani!!!

Jak dobrze wiecie ostatnio chwaliłam się zdjęciami z pięknego Darmstadtu. Zatem dzisiaj opiszę trochę kolejne miasto z dolnej części Republiki Niemieckiej. Miastem tym będzie Stuttgart – miasto które jest powiatem i stolicą kraju związkowego Badenia-Wirtembergia.
Miasto powstało w czasach Imperium Rzymskiego, na jego terenie istniał wojskowy obóz warowny. Od 1806 roku był stolicą królestwa Wirtembergii, po I wojnie światowej stało się głównym miastem republiki. W trakcie II wojny światowej został znacznie zniszczony w skutek alianckich nalotów bombardowych. Od 1946 główne miasto landu Wirtembergia-Badenia, w 1952 roku po zmianie nazwy kraju związkowego – stolica Badenia-Wirtembergia.

Poza tym Stuttgart może pochwalić się dziewięcioma szkołami wyższymi m.in – Uniwersytetem Stuttgart czy Uniwersytet Hohenheima.
Jedną z większych atrakcji sportowych w Stuttgarcie jest Mercedes-Benz Arena. Wcześniej nazywana Gottlieb-Daimler-Stadion. Odbyło się kilka imprez sportowych o charakterze ogólnoświatowym – jak mistrzostwa lekkoatletyczne, poza tym w 2006 roku stadion gościł piłkarzy podczas mistrzostw świata. Poza tym co roku Stuttgart gości wielkich tenisistów i tenisistek podczas turniejów WTA (Porsche Tennis Grand Prix) i ATP (MercedesCup). Ważniejsze kluby reprezentujące miasto to: VC Stuttgart jako klub piłki siatkowej kobiet, VfB Stuttgart jako klub piłkarski męskiej reprezentacji oraz Stuttgarter Kickers.
Stuttgart współpracuję z szesnastoma miastami partnerskimi w tym z Łodzią. Miasto poza tym współpracuję z miastami m.in. z Indii, Czech czy Egiptu lub USA i innymi.
Stuttgart jako jedno z większych miast niemieckich posiada wiele okręgów politycznych. Są to: Bad Cannstatt, Birkach, Botnang, Degerloch, Feuerbach, Hedelfingen, Mohringen, Muhlhausen, Munster, Oberturkheim, Plieningen, Sillenbuch, Stammheim, Stuttgart-Mitte, Stuttgart-Nord, Stuttgart-Ost, Stuttgart-Sud, Stuttgart-West, Unterturkheim, Vaihingen, Wangen, Weilimdorf oraz Zuffenhausen.
20161210_140005
Jest wiele ciekawych miejsc do odwiedzenia w Stuttgarcie. Mnie osobiście udało się zobaczyć wieżę telewizyjną, zamek książęcy na rynku oraz teatr miejski. Poza tym pozwiedzałam kilka innych ciekawych miejsc jak park wysokościowy oraz Primark – jako jeden z największych sklepów tego typu w okolicy. Poza tym przepiękna Stuttgardzka biblioteka też zrobiła na mnie wrażenie. Poza tym rozliczne parki w centrum miasta i nie tylko. Zatem zapraszam was serdecznie do zwiedzenia tego miasta, bo na prawdę warto.
Pozdrawiam Serdecznie, Wasza Molcia
PS. Tak jak poprzednio zdjęcia pochodzą z mojej prywatnej kolekcji wyjazdowej, więc zastrzegam sobie prawo do ich wykorzystywania dalszego. Pozdrawiam :*
Udostępnij

Witam Was!

Postanowiłam trochę powrócić do tematu rodu Tiele-Wincklerów z mojego miasta, tzn. dzielnicy. U nas w dzielnicy – w Miechowicach mamy ruiny pałacu ich rodu.


Jego budowa zaczęła się w 1812 roku i trwała przez 5 lat. Inicjatorem budowy był kupiec Ignacy Domes, który nabył wieś Miechowice. Był on prezentem dla córki Domesa – Marii i został wybudowany w stylu klasycystycznym.

W 1819 roku zaczął się nowy etap dla miechowickiego pałacu. Na Śląsku pojawił się wówczas 16letni Franz Winckler – pracownik górnictwa – który pracowitością i zdolnościami po kilku latach został pełnomocnikiem Franciszka Aresina. W 1832 roku Franz poślubił wdowę po Aresinie – Marię Aresin, która była 14 lat starsza od Franca, jednak posiadała znaczny majątek i była właścicielką miechowickiego pałacu.

Po 1844 roku Pałac został znacznie przebudowany po nawiedzeniu terenów Miechowic przez trąbę powieczną. To pozwoliło na rozbudowę pałacu w stylu XVI wiecznego angielskiego gotyku. W 1860 roku dobudowano prawe i lewe skrzydło pałacu, który był już wówczas własnością córki Franca – Waleski von Winckler i jej męża Huberta von Tiele.
Jedną z najbardziej znanych postaci z historii Miechowic to córka Waleski – Ewa von Tiele Winckler znanej jako Matka Ewa.
Pałac był w rękach rodu do 1925 roku, kiedy to hrabia Klaus Tiele Winckler odsprzedał go spółce akcyjnej Preussengrube AG (zarządzające miejscową kopalnią węgla kamiennego).
27 stycznia 1945 roku czerwona armia rozgrabiły i doszczętnie spaliły pałac. Wypalone mury pałacu wysadzono w powietrze w 1954 roku. Dzisiaj jedynie możemy podziwiać ruiny oficyny pałacowej i okazały, ale zaniedbany park pałacowy. Niewielki pagórek przy ruinach oficyny kryje pozostałości samego pałacu.

Obecnie:

Co do Parku pałacowego, obecnie nazywany jest Parkiem Ludowym. Ukształtowany został na początku XIX wieku w typie ogrodu krajobrazowego. W połowie XIX wieku poszerzono go, pozostawiając dotychczasowy układ. Od 1995 roku park wraz z układem kompozycyjnym, ruinami i pozostałościami po pałacu jest objęty ochroną konserwatorską jako wpis do rejestru zabytków.

Oj trochę się łaziło po tych ruinach, a ile razy w życiu nachodziłam się po tym parku do szkoły i na cmentarz do rodziców. A czasami uciekało się na wagary 😛

Pozdrawiam Serdecznie, Molcia 🙂

Ps. Postaram się zrobić serię wpisów o istniejących i nie istniejących już pałacach, dworach i zamkach na terenie naszego województwa. Przy okazji sama, będę mieć okazję wypisać sobie listę gdzie mam jeszcze pojechać i pozwiedzać 🙂

Udostępnij

Hejo Wszystkim!

Przez ostatnie tygodnie trochę jeździłam po Polsce. Miałam okazję pozwiedzać i spędzić fajnie czas z przyjaciółmi. Teraz powoli wracam znowu do pracy. Na ostatni mój wypad przed powrotem, wybraliśmy się do Ojcowa i Ojcowskiego Parku Narodowego. Więc dzisiaj trochę poświecę czasu i opiszę oraz wstawię zdjęcia z mojego wyjazdu.

OPN (Ojcowski Park Narodowy)

to malowniczy zakątkiem w Jurze Krakowsko-Częstochowskiej. Położony jest na południowym jej krańcu i obejmuje środkową część doliny Prądnika i dolną oraz środkową część doliny Sąspowskiej.

Osobiście mieliśmy okazję zwiedzić tylko minimalnej części tego Parku: Zamek w Ojcowie, Bramę Krakowską oraz Grotę Łokietka. Zatem pora przedstawić pokrótce każde z tych miejsc:

Zamek w Ojcowie

Powstał w drugiej połowie XIV wieku przez króla Kazimierza Wielkiego, jako punkt kontrolny na szlaku handlowym pomiędzy Krakowem a Wrocławiem. Z wsią Ojców wiążę się legenda. Głosi ona że król Kazimierz Wielki wznosząc warownię w Osadzie nad Prądnikiem na cześć ukrywającego się niegdyś w tej okolicy ojca, Władysława Łokietka, nazwał ją „Ociec u Skały”. Miejscowa ludność z czasem skróciła nazwę do Ociec, a później do Ojców. Nazwa ta przetrwała do dziś i dotyczy całej miejscowości położonej u stóp wzgórza zamkowego. Po wspaniałym grodzie obecnie pozostało już tylko malownicze ruiny, na które składają się resztki murów obronnych i części mieszkalnych, wieża, zamkowa studnia, brama wjazdowa, a przed nią zachowane filary zwodzonego mostu.


Jaskinia Łokietka

Położona na wysokości około 452m n.p.m. w masywie Chełmowej Góry. Jest ona długa na 320 metrów i składa się z dwóch dużych sal – Rycerskiej i Sypialni oraz mniejszej Kuchni. W Jaskini jest bardzo wilgotno i zimno – przeważnie w granicy 7 stopni. Co można było odczuć – gdy na dworze mieliśmy prawie 30 stopni. Jaskinia posiada swoją legendę również. Mówi ona, że Władysław Łokietek, uciekając z Krakowa przed wojskami czeskiego króla Wacława II schronił się w okolicach Ojcowa. Jako kryjówkę wybrał jedną z tutejszych jaskiń. Mimo iż pościg był tuż za nim, nikt nie przypuszczał, że za szczeliną może się ktoś ukrywać, szczególnie że wejście było odgrodzone ogromną pajęczyną pokrytą kroplami rosy. Według Legendy przyszły król przebywał w niej 6 tygodni. Podobno dotknięcie  łoża księcia w części sypialnianej, jak i kraty prowadzącej do Groty przynosi szczęście i spełnienie marzeń… Warto samemu się przekonać 😉 A przy grocie można schłodzić się bardzo pyszną źródlaną wodą 😉


Oraz Brama Krakowska, która jest zbudowana z dwóch 15 metrowych bloków kamiennych. Są one nieco zaokrąglone, a podziwianie ich może ukazać nam wszystkie procesy jakie zachodziły w tych skałach na przestrzeni wieków.

20160723_143707

Szlaki Turystyczne

Przez OPN przechodzi kilka szlaków turystycznych. Szlak czerwony wchodzący w skład Szlaku Orlich Gniazd, szlak niebieski – część szlaku Warowni Jurajskich, szlak żółty – jako fragment szlaku Dolinek Jurajskich, szlak zielony – jako szlak lokalny powstały w 1992 roku oraz szlak czarny – również lokalny, który jest najkrótszą trasą pomiędzy Zamkiem a Grotą Łokietka. Poza tym w OPN możemy wyróżnić również ścieżki dydaktyczne oraz ekspozycję przyrodniczą OPN.

Zachęcam was do odwiedzenia tego miejsca, gdyż jest bardzo ładne. Osobiście zamierzam wybrać się tam po raz kolejny i zwiedzić jeszcze kilka innych ciekawostek z tego rejonu, ale jak na jeden dzień i tak jestem z nas dumna. A jeśli ktoś ma nie daleko, uwierzcie mi – godzina drogi to nie tragedia, a można wypocząć na świeżym powietrzu i trochę odchamić swój umysł – urokami natury.

Pozdrawiam, Molcia 🙂

Udostępnij

Witam Was serdecznie!

Po tak długiej przerwie. Wybaczcie je, ale mam gościa w domu i trochę więcej rzeczy do załatwiania w ostatnim czasie i tak jakoś to schodzi. Dzisiaj będąc już po kawce i nocy w pracy :), postanowiłam opisać Wam trochę mój weekendowy wypad do Moszny wraz z przyjaciółkami.

Otóż w tej miejscowości mieści się piękny zamek rodu Tiele-Winckler, który pochodzi z mojego rodzinnego miasta. Tiele-Wincklerowie byli śląsko-meklemburskim rodem szlacheckim, wywodzący się z Kurlandii. Zaliczanym do szlachty śląskiej. Powstał on poprzez Chrystiana Gottlieba von Tiele, który żył w latach 1751 – 1811. Ród prawa szlacheckie dostał dopiero w 1905 roku, gdzie mógł być już dziedziczony – jako pruski tytuł baronów. Można wyróżnić w rodzie dwie linie – starszą (która panowała w moim mieście i na górnym Śląsku) oraz młodszą.

Gałąź Tiele-Winckler założył Hubert von Tiele – Winckler, który żył w latach 1823 – 1893. W moim mieście najbardziej znaną postacią jest Ewa von Tiele-Winckler lub znana również jako Matka Ewa. Była ona założycielką zgromadzenia diakonis „Ostoja Pokoju” w Miechowicach. Obecnie można odwiedzać dom Matki Ewy jako miejsce uważane jako Zabytek, a pod nazwą „Ostoja Pokoju” znajduje się Dom Opieki pod wezwaniem Ewangelickim.

Główną posiadłością był wspomniany przeze mnie zamek w Mosznie, który miałam okazję zwiedzać. Bardzo ładny, dobrze zachowany i opowiadający historię z ostatnich 200 lat 🙂 Wycieczkę można było uznać za bardzo udaną, pogoda dopisywała, a zdjęcia wychodził bardzo ładnie. No i właśnie poniżej kilka fotek dla was z Zamku (pierwsze dwie mojego autorstwa, kolejne z stronek).

 

 

Zapraszam Was serdecznie – jeśli macie jakieś wolny chwile, jedźcie a nie pożałujecie. Jest co zwiedzać, jest gdzie miło spędzić czas w gronie rodziny lub z przyjaciółmi.

Pozdrawiam, Wasza Molcia 🙂

Udostępnij