Witam Kochani!

No i mamy za sobą pierwsze 22h 2016 roku. Jak większość ludzi – wielu z was zrobiło sobie listę planów i celi na ten rok. Moja nie wiele się zmodyfikowała. Z poprzedniego roku z 15 celi jakie mam od dłuższego czasu udało mi się zrealizować tylko, a może aż 7 celi. Pozostałe 8 pozostało na ten rok, i doszły mi dwa dodatkowe. Pierwszym z nich jest zdanie egzaminu zawodowego, który czeka mnie już za 2 tygodnie. Drugi cel jest trochę bardziej moim marzeniem niż celem – otóż chciałabym wybrać się na przejażdżkę do Paryża wraz z moimi przyjaciółmi. Ile uda mi się z tego zrealizować nie mam pojęcia. Z ostatniego roku jestem bardzo zadowolona, udało mi się prawie połowę osiągnąć i zrealizować.

Mam nadzieję, że ten rok pozwoli mi wypracować te cele i na następny rok będę miała tego mniej. Mam nadzieję również, że wraz z moimi przyjaciółmi będę mogła cieszyć się wieloma radosnymi i szczęśliwymi chwilami, że będziemy mieli wzajemnie jak najmniej smutnych chwil i momentów. A wiem, że jeśli trochę się postaramy będziemy mogli mieć naprawdę udany rok. Wszystko tak naprawdę zależy od nas i naszych starań i wzajemnego wsparcia.

W tym roku miałam okazję zobaczyć i poczuć jak moi przyjaciele są dla mnie ogromnym wsparciem. Ile im zawdzięczam oraz to, że mogę na nich polegać. Mogłam również sama być dla nich oparciem i pomocną dłonią w ciężkich chwilach. W każdej chwili wiem, że jeśli będą mnie potrzebować to dla nich jestem. Rok 2015 był bolesny, był strasznie trudny psychicznie – ale też był rokiem moich małych zwycięstw z przeszłością, był w moim odczuciu dobrym rokiem. Teraz będę dokładać wszelkich starań by ten był jeszcze lepszy.

Więc życzę wam tego samego. Bo jak to mówi Martyna Wojciechowska – „Niemożliwe nie istnieje”.

Pozdrawiam Was, Molcia.

Udostępnij

Witam Wszystkich!

Przyznam się, że bardzo długo mordowałam – dosłownie mordowałam – tą książkę, nie wiem czemu. Była ona prezentem z okazji zakończenia szkoły. W każdym bądź razie dobrnęłam do końca jej i tak myślę… Jest naprawdę fajnie napisana, wciągająca. Więc co spowodowało, że czytałam ją aż tak długo?! Pewnie to, że po drodze czytałam inne, tutaj jest mnóstwo ciekawych cytatów, nie czytałam jej dziennie tylko wtedy kiedy miałam ochotę poznać coś innego niż moja szara rzeczywistość.I teraz nie wiem jak długo ale będę dodawać z niej ciekawe cytaty i przemyślenia 😉 A zatem zacznę 😉

„Prawda bowiem jest taka, że nasz los w dużej mierze zależy od tego, w jakiej części świata przyszłyśmy na świat.”

„Po świątyni biega jednak mnóstwo dzieci, które bawią się radośnie, nic sobie nie robiąc z tych zagrożeń. Nie wyobrażam sobie, by nasze europejskie dzieci równie spokojnie zniosły widok stada szczurów, co utwierdza mnie tylko w przekonaniu, że wszystkie nasze fobie to zwykle skutek wmówionych nam uprzedzeń. No bo skąd niby dziecko ma wiedzieć, że należy bać się szczurów albo się nimi brzydzić? Boi się matka i ten lęk przekazuje dziecku, dając taki, a nie inny przykład. Tu jest podobnie, tyle że w drugą stronę.”

„A więc nasza wolność i niezależność kobiet wywalczona z takim trudem i to, co z niej wynika, w Indiach jest argumentem na korzyść aranżowanych małżeństw. Czy to znaczy, że tutaj kobiety nie chcą być niezależne, wolą siedzieć w domu, zajmować się dziećmi, dogadzać mężom, być na ich łasce i niełasce, no i koniecznie modlić się, żeby urodzić im syna? Po prostu nie znają innej rzeczywistości.”

Na razie tylko te 3 😉 ale obiecuję, że z czasem będę dodawać kolejne 😉 a mam ich zaznaczonych bardzo dużo 😀 w takim razie to tyle na dzisiaj 😀 do spisania 😉

Pozdrawiam Molcia 🙂

Udostępnij

Hej Kochani!

Mam dla was kolejną porcję ciekawych cytatów z książki Martyny Wojciechowskiej pt. „Zapiski (pod)różne”. Martyna jest jedną z moich ulubionych pisarek. Więc jeszcze nie raz pewnie coś od niej zamieszczę, a tymczasem zapraszam do poniższych słów:

„Życie jest sinusoidą – raz wychyla się w górę, raz w dół.”

„Tradycja jest rzeczą piękną. Mówi, jak żyć. Często jednak nie pozostawia wyboru.”

„Uśmiech świata
‚Śmiech, uśmiech jest w fizjologii wyrazem twarzy powstałym przez napięcie mięśni przede wszystkim w okolicach kącików ust, lecz również wokół oczu. Śmiech jest u ludzi jednym z przejawów radości lub szczęścia.’
Pierwszy raz niemowlę uśmiecha się, kiedy kończy miesiąc. I jest to niezwykłe ważny moment dla każdej matki. Po tygodniach ogromnego wysiłku ten nagły grymas twarzy dziecka staje się dla niej najlepszą nagrodą. Rekompensuje wszystkie trudy rodzicielstwa i sprawia, że łatwiej je przetrwać. Badania wykazały też, że śmiech jest reakcją całkowicie naturalną. Dzieci niewidome, które nie są zdolne do powtarzania skurczów mięśni, bo ich zwyczajnie nie widzą, również się śmieją. A co najważniejsze – uśmiech jest ponadkulturowy. Śmiejemy się tak samo, niezależnie od płci, wieku, stanu posiadania czy szerokości geograficznej.
Przypominają mi się tysiące uśmiechów. Śnieżnobiały uśmiech rybaka w Mompiche, który postanowił mi się oświadczyć, i pozieleniały od khatu grymas naćpanego handlarza zielem w Addis Abebie… Radosny uśmiech dzieci napotkanych przy drodze koło Hanoi i głupkowaty grymas (przypominający uśmiech) mojego narzeczonego, gdy mu powiedziałem, że wiem, że mnie zdradza… Chichot dziewczyn na balijskiej plaży, gdy podrywał je przystojny australijski surfer, i smutny uśmiech 14-latki z plemienia Himba, która wbrew swojej woli została wydana za mąż… Uśmiech to najbardziej uniwersalny sposób porozumiewania się!
Kiedy się uśmiechamy, nasz mózg wydziela endorfiny, hormony szczęścia. W 1975 roku ich skład podali szkoccy badacze John Hughes  Hans Kosterlitz. Badając mózgi świń, zdołali wyizolować tę substancję i nadali jej nazwę, która wzięła się od dwóch słów: endo, czyli ‚wewnętrzna’, oraz morfina. Wytwarzana przez mózg faktycznie działa podobnie jak morfina – zmniejsza ból i wprawia w błogostan. Tyle że jest znacznie zdrowsza i bezpieczniejsza w stosowaniu. Sprawdziłam.
Ten niepozorny grymas twarzy jest tak zbawienny dla naszego organizmu, że w krajach rozwiniętych opracowano nawet metodę terapii śmiechem, czyli gelotologię (z greckiego gelos – ‚śmiech’). Jeden z jej twórców, Norman Cousins, cierpiał z powodu zapalenia stawów i stwierdził, że jedyne, co go wyleczy, to… sesje spontanicznego, radosnego, szczerego śmiechu. On to bowiem ma zdolność rozładowania wszelkich napięć i stresu, a tak przy okazji – mocno wtedy pracuje przepona, więc spalamy kalorie i chudniemy. Taki śmiech ponadto odmładza i wydłuża życie skuteczniej niż wszelkie cud-diety i jeszcze cudowniejsze suplementy oraz odżywki. Szkoda tylko, że my, Europejczycy, a w szczególności Polacy, tak rzadko się śmiejemy. W tej materii Afrykanie i Azjaci wyprzedzili nas o lata świetlne. Pocieszające jest to, że dla naszego mózgu nie ma znaczenia, czy śmiejemy się szczerze, czy sztucznie, bo w obydwu przypadkach rozpoczyna on produkcję endorfin. Śmiejmy się więc od rana do wieczora, tym bardziej że uśmiech dodatkowo może mieć ciekawe ‚skutki uboczne’.
‚Nigdy nie przestawaj się uśmiechać, nawet jeśli jesteś smutna, ponieważ nigdy nie wiesz, kto może się zakochać w twoim uśmiech’ – napisał kiedyś Gabriel Garcia Marquez. Nie wiem jak wy, ale ja zamierzam to sprawdzić.
Październik 2010”

„Wychodząc, oglądam kolorowe komplety – długie tuniki, spodnie i szale. To zestaw znany na całym subkontynencie – tak zwany salwaar kamiz. Nie mogę też oderwać wzroku od ghagra coli – czyli kusych bluzeczek i długich ozdobnych spódnic rodem z Radźastanu. Nie wiadomo skąd i dlaczego włącza mi się syndrom ‚sroki’ łasej na stroje i błyskotki. Najchętniej wykupiłabym cały sklep. I to ja, której przyjemność sprawiają głównie zakupy w sklepach ze sprzętem turystycznym.”

„Zawsze chodziłam pod górkę, ale na skróty. Zawsze wybierałam drogę dużo trudniejszą, ale szybszą. Everest to było wyzwanie, od którego się z tym swoim pośpiechem po prostu odbiłam. Niczym od pancernej szyby. Everest jest życiem zatrzymanym w kadrze i wymaga gigantycznej cierpliwości. Topienie śniegu, gotowanie wody, jedzenie, wszystkie rzeczy, które robi się wokół siebie, permanentne zmęczenie, zimno, a przede wszystkim czekanie na okno pogodowe przez 11 dni… Dla mnie konieczność wykazania się ogromną cierpliwością i absolutnym podporządkowaniem kaprysom Góry jest nie do zniesienia. Nauczona kształtowania rzeczywistości nie mogę pojąć, że nie jestem w stanie ukształtować ani terenu, ani pogody, ani mojej aklimatyzacji (…).”

„Wspinaczka wysokogórska nie jest i nigdy nie będzie przyjemna w tradycyjnym znaczeniu tego słowa. Radosny marsz, oddychanie pełnią piersią, podziwianie widoków, rozkoszowanie się lekkim mrozem szczypiącym w policzki nie mają racji bytu w Górach Wysokich! Umysł otumaniony brakiem tlenu jest otępiały i nieczuły na bodźce. Marsz ogranicza się do robienia kilku kroków i wykonywania histerycznych oddechów niczym ryba wyjęta z wody. Wstaje się o świcie, a właściwie w nocy, marznie, nie można się wykąpać. Nie ma się ani chwili intymności, dzieląc maleńki namiot ze współtowarzyszami wyprawy. Kiedy jest się na szczycie, myśli się zwykle o tym, że najgorsze dopiero przed nami. Większość wspinaczy ginie właśnie podczas zejścia. Ale kiedy już dotrze się do bazy, kiedy odwróci się i spojrzy na gigantyczną Górę – można sobie powiedzieć ‚Udało się!’, ‚Zrobiłam to!’. Pozostaje świadomość, że pokonało się wszystkie przeciwności, pokonało się siły natury, wreszcie – własne słabości! To jest właśnie najpiękniejszy moment wspinaczki wysokogórskiej!”

„Kłamstwo to marzenie złapane na gorącym uczynku.”

„Małżeństwo to bardzo sprawiedliwy układ: żona musi codziennie gotować, mąż musi codziennie jeść.” A. Sordi

„Ile pragnień potrafimy wypowiedzieć tak łatwo, jakby od niechcenia, a potem nie robimy nic, żeby je zrealizować? A może nie chcemy tego tak naprawdę? Większość z nas nie ma odwagi zmienić swojego uporządkowanego życia. I szuka wytłumaczenia, dlaczego tego nie zrobiła… Bo przecież zawsze łatwiej powiedzieć, że – owszem, o czymś tam myślałem, ale przeszkodziło mi… No właśnie, co? Zdrowie, dziecko, obowiązki, rozsądek, pogoda… Niepotrzebne skreślić.”

„Człowiek przyzwyczaja się do wszystkiego, jeżeli tylko osiągnie właściwy stopień uległości.” A. Adler

„W życiu niewiasty rozróżnić można siedem okresów: niemowlę, dziewczynka, dziewczyna, młoda kobieta, młoda kobieta, młoda kobieta i młoda kobieta.” G.B. Show

„Dziś mężczyzna uchodzi już za dżentelmena, kiedy wyjmuje papierosa z ust, zanim pocałuje kobietę.” B. Streisand

„Atmosfera wspólnego biesiadowania to dla mnie doświadczenie niezwykłe. Ludzie tutaj żyją z dnia na dzień i mogą liczyć wyłącznie na siebie. Zmagając się z trudnymi warunkami, co dzień na nowo próbując wydrzeć przyrodzie coś do jedzenia. Przetrwać. I w każdej sytuacji odnajdują powody do uśmiechu i zadowolenia. Cieszą ich proste rzeczy. Pielęgnują wspólne chwile i nigdy nie stronią od szczerej rozmowy.
Bo czyż nie jest tak, że tylko wtedy, gdy nie mamy nic do stracenia, tak naprawdę nie mamy też niczego do ukrycia? Zastanawiam się nad tym, siedząc w oświetlonej zaledwie paroma świeczkami jurcie. Jest przytulnie i miło. Żar od ognia, cienie błądzące po suficie… Uśmiechy przodków z fotografii na ścianach zmieszane z gwarem i śmiechem naszych gospodarzy. W powietrzu unosi się zapach gotowanego barana, sera, kumysu i tabaki. Zapach Mongolii.”

„Cóż za smutna epoka, w której łatwiej jest rozbić atom niż zniszczyć przesąd.” A. Einsten

„Tymczasem słoń jest dla człowieka symbolem szczęścia, szczególnie ten z podniesioną do góry trąbą. Człowiek dla słonia z pewnością stał się symbolem nieszczęścia. Płaci, żeby móc postawić na półce figurkę słonia z prawdziwej kości słoniowej. Oczywiście na szczęście.”

„A zatem uczmy się języków! Moje noworoczne postanowienie to przyswoić hiszpański w stopniu umożliwiającym NORMALNĄ komunikację. I jeszcze jedno. Pamiętajcie – ‚rachunek’ po hiszpańsku to la cuenta…”

„Zastanawiam się tylko, od czego wolni? Od poczucia klęski, bezsilności, wyrzutów sumienia, że oto właśnie zostawiliśmy tę małą na pastwę szalonego ojca, choć wcześniej daliśmy jej nadzieję, że ktoś może odmienić jej los?”

„Mężczyzna może tu mieć wiele żon. Oficjalna stawka – dwie krowy za kobietę.” – Wódz plamienia Himba

„Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą i ci co nie odchodzą nie zawsze powrócą i nigdy nie wiadomo mówiąc o miłości czy pierwsza jest ostatnią czy ostatnia pierwszą.” ks. J. Twardowski

„Kończ każdy dzień, jakby miał być twoim ostatnim’ – zawsze powtarza mi to Mama. ‚Nie odkładaj na jutro tego, co chcesz zrobić lub powiedzieć, bo jutra może już nie być’. I ja głęboko w to wierzę. Dlatego mam taki ‚totalny’ charakter. Wyznaję po prostu zasadę ‚wszystko albo nic’, i to najlepiej dzisiaj, natychmiast. Wolę żałować, że coś zrobiłam, niż żałować, że czegoś nie spróbowałam, stchórzyłam, choć mogłam.”

„Podobno początki są najtrudniejsze… Ale technika wyplatania tego kapelusza jest nie do ogarnięcia dla normalnego człowieka.”

„Człowiek ma chyba zakodowaną potrzebę zbliżania się do nieba. Wszystko, co boskie i wspaniałe jest zawsze w górze, począwszy od Olimpu, a na Królestwie Niebieskim skończywszy.”

„Gdy jem byle gdzie i byle co, gdy nieważne, jak wyglądam, co mam na sobie, nareszcie mogę spojrzeć na siebe z dystansem.”

Zapiski (Pod)różne są jedną z niewielu ciekawych książek o podróżach jakie miałam okazję przeczytać. Jak dla mnie wciągająca, lekka i szybko się czytająca relacja z osobistych przeżyć autorki są wielkimi atutami tej pozycji. Nie powiem, że czytałam ją z ogromnym zapałem. A zakończyłam jednym postanowieniem: ZWIEDZIĆ ŚWIAT w granicach swoich możliwości. Co już po części czynię. Zachęciła mnie do przesunięcia swoich granic i skończenia z licznymi wymówkami. Zachęcam do przeczytania książki.

Pozdrawiam Molcia

Udostępnij