Hollywood’s Golden Age

Hollywood’s Golden Age

Witajcie Kochani!!!

O złotym wieku kina amerykańskiego słyszeli wszyscy którzy są starsi ode mnie i pamiętają czasy pierwszych telewizorów w Polsce. Ja jako osoba urodzona w latach 90, bardziej nastawiona byłam na filmy typu Titanic czy Zakochany Szekspir. Jednak prawdą jest, że filmy z lat 1930 – 1959 urzekły mnie najbardziej. Słynna Casablanka czy Przeminęło z Wiatrem – to klasyki do których z chęcią i ciągle wracam. Charyzmatyczny Clark Gable czy urodziwa Vivien Leight z Przeminęło z Wiatrem, stworzyli jedną z najpiękniejszych adaptacji książek Margaret Mitchell. Kolejne coraz bardziej zyskujące uznanie ekranizacje filmów z udziałem wspominanej już na blogu kiedyś Grace Kelly są zabawne, z przesłaniem lub dające do myślenia. Kreacje Kathrine Hepburn – czterokrotnej laureatki Oskara – są niezapomniane. I nie można też zapomnieć o znakomitym komiku jakim był Charlie Chaplin. Oraz wielu innych osobach, które tworzy złoty wiek Hollywood.

Rhett i Scarlett (Gable i Leight)

Tamtych filmów nie pobije nic. Dla mnie są o wiele bardziej brawurowe, niż obecne. Może nie powalają jakością, efektami specjalnymi – ale zachwyca grą aktorską, dobrą reżyserią czy dialogami bohaterów. Dlatego zamierzam od dzisiaj przedstawić wam nową serię pt. „Złoty wiek Hollywood”. Postaram się zamieścić tutaj recenzje filmów, z tamtych czasów – które miałam okazję oglądać czy też posiadam w swojej kolekcji domowej i chętnie do nich wracam. Filmów jest sporo, które widziałam i naprawdę lubię. Aktorów jeszcze więcej 😉 A ich ciężka praca, jaką było ówczesne aktorstwo zaowocowało licznymi Oskarami i nominacjami do nich i nie tylko. Postaram się wam ukazać tą magię dobrego kina, która mnie urzekła lata temu. Ale oczywiście zrozumiem, jeśli ktoś woli współczesne kino – macie prawo do tego. Sama też oglądam 😀 Jednak uwielbiam wracać do „staroci” jak to koleżanka określiła. Bo właśnie brakuje mi tego czegoś – co mają klasyki, a w obecnym kinie trudno spotkać 😉

Casablanca (od lewej: H. Bogart, C. Rains, P. Henreid, I. Bergmann)

Zatem zapraszam na kolejną serię postów 😉 Zacznę od posta w najbliższy weekend, a dzisiaj tylko zapowiedź posta: „Pomyślę o tym jutro” – czyli jak tworzono klasyk z 1939 roku – Przeminęło z Wiatrem.

Pozdrawiam Wasza, Molcia 😀

Udostępnij

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *