Ekipa

Ekipa

Witam Was Wszystkich!

Ostatnio jak wiecie trochę podróżuję po Europie z grupą ludzi pracując. I dzisiaj mam zamiar trochę o nich opowiedzieć. Jak to się zdarza pracując jako tłumacz na zlecenie masz okazję spotkać różnych ludzi różnych narodowości. Ale przede wszystkim poznajesz nowe osoby z swojego kraju i rozmawiasz z nimi w własnym języku, czego mi na co dzień brakuje w mojej docelowej pracy.

No i tak teraz jeżdżąc poznałam kilka zarąbistych osób, które mają na mnie nie mały wpływ, ale przede wszystkim powodują uśmiech na twarzy w ostatnich ciężkich dniach. Będąc tutaj miałam okazję poznać pięć osób. Niektórych znałam z wcześniejszych wyjazdów, ale resztę poznałam na obecnych turnusach.  W gronie tym znajduję się Sołtys, Chomiczek, Szefowa z swoim mężem oraz Kryniu. Co mogę o nich napisać, można wiele ale szczerze nawet nie wiem od czego zacząć.

Dwójka niezastąpionych

Najlepszy kontakt złapałam chyba z Sołtysem – który na chwilę obecną nie może być z nami na turnusie – ale jak już jest to aż płacze się z śmiechu w pokoju z nim. Sołtys ma specyficzne poczucie humoru, zawsze wszystkich udobruchać umiał, i nie stawał po niczyjej stronie. Ale jak balował to ze wszystkimi. Kolejna osoba to Chomiczek – dziewczyna zwariowana, pełna energii i przede wszystkim mądra. To dzięki niej odważyłam się zrobić kilka rzeczy o które nigdy się nie podejrzewałam, a jednak byłam w stanie zrobić. Wystarczyło, że odpowiednio mnie zmotywowała. Fajnie się z nią rozmawia, wyczynia różne szaleństwa, a przede wszystkim czasami udaje się zrobić super zdjęcia by uwiecznić wspomnienia. No i lubi chodzić bardzo szybko, przez co i ja musiałam się przestawić i podkręcić tępo.

Szefowa – jak to szefowa potrafi być surowa, ale jest zarąbistą osobą, z którą da się pogadać. Ale przynajmniej zna granicę do której wypada się posuwać w żartach, a której się nie przekracza. A niestety nie wszyscy o tym pamiętają, że inni też mają uczucia. Tak samo jak Chomiczek potrafi być zwariowaną postacią. Ale co ważniejsze, jest szczera w tym co myśli i mówi to prosto z mostu, nie obija w bawełnę i to lubię w niej. A co do Krynia – to nasz Misiu. Łagodna postać, która jak się rozszaleje to doprowadza wszystkich do płaczu i kolki wywołanej od śmiechu. Pogodna dusza towarzystwa.

I tak wszyscy razem spędzamy razem czas, mieszkamy w tym samym pokoju. Razem śmiejemy się do rozpuku i szalejemy. Próbujemy nosić co poniektórych na rękach, droczymy się nawzajem, wspólnie rozkładamy system. I oto właśnie chodzi by po pracy, móc się zrelaksować i odpocząć, a nie narzekać na wszystko. Więc to tyle chyba z ostatnich dni. Niedługo znowu się odezwę.

Pozdrawiam, Wasza Molcia

Udostępnij

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *